Poseł KO chce Nagrody Nobla dla polskiej prezydencji w Radzie UE
Wyrażając swój entuzjazm wobec udziału rządu polskiego w unijnym programie SAFE, polityk zaproponował nadanie polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej – była w pierwszej połowie 2025 roku – pokojowej Nagrody Nobla.
Zembaczyński chce Nagrody Nobla
– To, co uważam, że polska prezydencja po tym, gdy wypracowała największą w historii dawkę pieniędzy dla polskiego przemysłu zbrojeniowego, to polska prezydencja w Unii Europejskiej powinna otrzymać pokojową Nagrodę Nobla.
Przypomnijmy, że polska prezydencja nie tyle "wypracowała" wspomnianą dawkę pieniędzy, ale uruchomiła linię pożyczkową na bazie której ma pożyczyć maksymalnie 44 miliardy euro, czyli około 180 miliardów złotych, które polscy podatnicy będą spłacać wraz z odsetkami 45 lat.
Pożyczka na SAFE wymagała zgody prezydenta
Wzięcie pożyczki z Brukseli oznacza "znaczące obciążenie państwa pod względem finansowym", to zgodnie z art. 89 Konstytucji RP nie może być to dokonane bez zgody ustawowej i podpisu prezydenta RP. Prezydent Karol Nawrocki nie wyraził takiej zgody i wskazał alternatywne finansowanie poprzez NBP, jednak rząd mimo to, zdecydował się zaciągnąć zobowiązanie.
Prawnik Michał Skwarzyński powiedział, że umowa pożyczkowa SAFE w oczywisty sposób jest niekonstytucyjna i nie wywołuje skutków prawnych – mówi
Zdaniem opozycji SAFE to "pułapka", żeby wpuścić Polskę w wieloletni kredyt kontrolowany przez Brukselę, podczas gdy Polska mogłaby samodzielnie pożyczyć pieniądze na rynkach światowych. Ponadto SAFE ma zdaniem opozycji rozmywać dobre relacje Polski z USA. Sprzęt wojskowy, który będzie można pozyskać za pożyczone pieniądze ma pochodzić w zdecydowanej większości z produkcji europejskiej lub z Ukrainy.
Analityk i ekspert ds. służb specjalnych dr Rafał Brzeski powiedział, że siły zbrojne Polski są kompatybilne z armią USA i nie wolno dopuścić do mieszaniny ze sprzętem z Europy, bo będziemy mieli sprzętowo marną armię. Jego zdaniem SAFE to "sprytnie pomyślana pułapka", która ma na celu uzależnienie Polski od Niemiec i Komisji Europejskiej.